Dziewczyny kiedy otrząsnęły sie z tej wiadomości wstały, spakowały zawartość kuferka do środka i udały się do drzwi. Maja, która kilkakrotnie próbowała coś powiedzieć ale z jej ust wydobywałysie tylko pojedyncze litery tym razem z opanowanym przerażeniem zwróciła się do siostry;
- I co teraz? Idziemy porozmawiać z rodzicami?
W oczach Gosi pojawiły sie iskierki złości i kiedy chciała otworzyc usta Maja ja wyprzedziła
- Wiem, nie mamy wyjscia musimy sie ich spytać. Nie złośc sie na mnie bo nic złego nie zrobiłam
- Ok , ale skoro wiesz to po co sie pytasz - ze złościa odparła druga.
- Chciałam... - jednak nie skończyła ponieważ bała się reakcji bliźniaczki.
Znajdowały sie na parterze i szły w kierunku rodziców siedzących na kanapie w salonie. Robert słyszac kroki kierujące sie w ich strone , wstałi zaniemówił. Dostrzegł bowiem dobrze mu znany drewniany kuferek, który ściskała w rekach jego córka. ostrzegawczo powiedział do zony:
- Kasiu one juz wiedzą.
Słysząc te słowa kobieta szybko wstała z kanapy i popatrzyła na córki , które już usiadły we fotelach.
Małżonkowie ponownie zajęli miejsca i po kolei zwrócili sie do nastolatek.
- Juz wiecie więc powiemy wam o co dokładnie chodzi - poinformował je mężczyzna.
- I powiemy wam co będziecie musiały robić - dodała nieśmiało kobieta.
- No jasne przecież jesteście nam to winni! - z wściekłością krzyknęła Maja.
- Ciszej bo obudzisz Michała - powiedziała Kasia .
Jednak było juz za późno wszyscy czworo usłyszeli głośny płacz chłopca. Kasia wstała i ruszyła do pokoju synka. Mężczyzna spojrzał surowym wzrokiem na córki i zaczął i opowiadać o ich życiu.
- Zawsze dzieci dowiadują sie o tym, że sa nieśmiertelne kiedy skończą osiemnaście lat. Wtedy zaczynają chodzić na spotkania dla nieśmiertelnych i żyć jak inni.
- Ale co z tymi pierścieniami ? - zapytała zaciekawiona Gosia.
- Kiedy właściciel swojego pierścienia go dotknie od tej chwili musi go nosić
- Czyli my też będziemy musiały?
- Zgadza sie i to od dzisiaj. Musicie zacząć także uczęszczać na spotkania.
- A jeśli nie chcemy - odparła Maja
- nawet wtedy musicie. Dowie się o tym nasz przywódca.
- Kto?
- Jest to osoba wybierana przez najstarszych nieśmiertelnych, przechodzi ona wiele egzaminów i trudności, pomimo, że ona sama o ty nie wie.
- Jak to? - zapytała zaciekawiona Gosia.
- Tak juz jest dowie sie dopiero otym jak zda i zostanie przywódca albo jesli nie zda i wybieraja nastepna osobe nie mówia nikomu o tym. Jest to niebezpieczne i dlatego sie przyjęło, że nie mówi sie dzieciom do momentu aż staną się pełnoletnie.
Gosia wsłuchana w słowa już chciała zapytać się taty ale siostra mocno ja szturchnęła i zamknęła usta.
- Chyba wystarczająco wiecie, reszty dowiecie się
na najbliższym spotkaniu. - poinformował je tato.
- I załóżcie pierścienie- dodała mama, która weszła do salonu - i idźcie spać bo jutro idziecie do szkoły.
Dziewczyny nie chciały już o nic pytać tylko pospiesznie udały się na piętro. Maja udała sie do łazienki, a Gosia poszła do swojego pokoju i włączyła laptopa, ponieważ czekała, aż siostra skończy kąpiel. Po czterdziestu minutach obie leżały w swoich pokojach w łóżkach, ale nie mogły zasnąć. Rozmyślały bowiem o słowach rodziców i oglądały pierścienie, które spoczywały na ich palcach.
********************
proszę o dodawanie komentarzy.
piątek, 3 maja 2013
wtorek, 30 kwietnia 2013
ROZDZIAŁ 2 ,,Urodziny"
Nastał słoneczny ranek. Promienie porannego słońca, które wlatywały przez okno w pokoju oświetliły twarz od dzisiaj szesnastoletniej dziewczyny. Jej długie czarne włosy połyskiwały w słońcu. Po chili jej powieki zadrżały i ukazały piękne, granatowe oczy. W drugim pokoju jeszcze spała druga szesnastolatka o zielonych oczach. Na jej opaloną twarz spadały kosmyki bardzo długich włosów takich samych jak u jej siostry.
Maja wstała z łóżka wyciągnęła z szafy czarną spódniczkę i fioletową bluzkę, po czy otworzyła drzwi ruszyła w stronę łazienki, która dzieli ze swoja siostrą. Za ściana w łazience jej rodziców słychać było krople wody spływające do wanny.
- Pewnie mama już wstała - powiedziała do siebie.
Kiedy zaczęła napełniać wannę ciepła wodą Gosia otworzyła oczy popatrzyła na szafkę która znajdowała się obok jej łóżka. Znajdowała sie na niej fotografia obłożona w ramkę. Przedstawiała ona uśmiechniętych i przytulonych do siebie nastolatków.
- Dlaczego to wszystko musi być takie trudne? - zapytała sama siebie.
W tej samej chwili drzwi otworzyły się i do pokoju weszła szczupła czarnowłosa dziewczyna. na twarzy połyskiwał lekki makijaż i szeroki uśmiech.
- Mówiłaś coś? - zapytała bliźniaczkę siadając na jej łóżku.
- Nie - odpowiedziała i szybko zmieniła swoja odpowiedź - tak
- chodzi o Maćka? - mówiąc to wskazała na fotografie obok na szafce.
- Tak.
- Dzisiaj o tym nie myśl, sa nasze urodziny - kierując się do drzwi dodała- uśmiechnij się.
Gosia wymusiła na swojej twarzy udawany uśmiech po czym wstała i wyciągnęła z szafy taką samą spódniczkę co Maja i czerwona bluzkę. Mając wszystkie rzeczy ruszyła do łazienki.
W jadalni siedzieli pozostali członkowie rodziny oprócz Michała, który leżał w łóżeczku obok stołu.
Po chwili na śniadanie dołączyła Gosia. Usiadła obok mamy i uśmiechnęła się, ale tym razem szczerze
- Może przemyślała moje słowa - pomyślała Maja, ale nic nie powiedziała.
- O 14 zaczyna się przyjęcie prawie wszystko jest już gotowe.
- To znakomicie - odpowiedziała Gośka.
Czas szybko zleciał i nadeszła godzina 14. Rozpoczęło się przyjecie przyszło dużo osób z rodzi i każdy przyniósł ze sobą prezent dla nastolatek. Uroczystość trwała do godziny 22 i wtedy wszyscy goście opuścili dom Wilsonów. Nastolatki rozpakowały wszystkie prezenty i postanowiły wynieść na strych pudełka. kiedy znalazły się w pomieszczeniu położony najwyżej w domu Gosia powiedziała:
- Nigdy tu dnie byłam.
- Ja tez nie, rozejrzyjmy się trochę.
- Dobra.
odłożyły pudełka na stara szafę i spostrzegły,że na niej stoi drewniany niewielki kuferek.
Maja ściągnęła ja i położyła na podłogę, po czym razem ze siotrą usiadła wokół niej.
- Otwórz ją - powiedziała.
- Ok.- odpowiedziała cicho druga.
wieczko uchyliło się i ukazało wnętrze kuferka. pospiesznie wyciągnęły z niej wszystko i zaczęły przeglądać dokumenty było pięć kartek każda z danymi Innego z członka Wilsonów.
- Patrz na to - Gosia wyciągnęła ze środka trzy pierścienie.
- Ej takie maja mama i tata.
- Zgadza się, jeden jest moim ulubionym kolorze a drugi w twoim
- Tak zielony i niebieski, a trzeci czerwony.
- Poczytajmy te dokumenty, to może dowiemy się czegoś
- Zgoda.
Zapadła na chwile cisz po czym przerwał ja zszokowany głos Mai :
- Czy ty widzisz to co ja - wskazała drżącym palcem na jedną z linijek na papierze.
-Taak- odpowiedziała pomału i rozciągliwie Gosia.
- To chyba żart - powiedziała Majka- my nie możemy być...
- Nie śmiertelne - skończyła Gosia.
Dziewczyny siedziały na podłodze na środku strychu patrząc się na siebie zdziwionymi oczami, ściskając w rękach dokumenty i pierścienie.
***************
Bardzo proszę o komentarze
Maja wstała z łóżka wyciągnęła z szafy czarną spódniczkę i fioletową bluzkę, po czy otworzyła drzwi ruszyła w stronę łazienki, która dzieli ze swoja siostrą. Za ściana w łazience jej rodziców słychać było krople wody spływające do wanny.
- Pewnie mama już wstała - powiedziała do siebie.
Kiedy zaczęła napełniać wannę ciepła wodą Gosia otworzyła oczy popatrzyła na szafkę która znajdowała się obok jej łóżka. Znajdowała sie na niej fotografia obłożona w ramkę. Przedstawiała ona uśmiechniętych i przytulonych do siebie nastolatków.
- Dlaczego to wszystko musi być takie trudne? - zapytała sama siebie.
W tej samej chwili drzwi otworzyły się i do pokoju weszła szczupła czarnowłosa dziewczyna. na twarzy połyskiwał lekki makijaż i szeroki uśmiech.
- Mówiłaś coś? - zapytała bliźniaczkę siadając na jej łóżku.
- Nie - odpowiedziała i szybko zmieniła swoja odpowiedź - tak
- chodzi o Maćka? - mówiąc to wskazała na fotografie obok na szafce.
- Tak.
- Dzisiaj o tym nie myśl, sa nasze urodziny - kierując się do drzwi dodała- uśmiechnij się.
Gosia wymusiła na swojej twarzy udawany uśmiech po czym wstała i wyciągnęła z szafy taką samą spódniczkę co Maja i czerwona bluzkę. Mając wszystkie rzeczy ruszyła do łazienki.
W jadalni siedzieli pozostali członkowie rodziny oprócz Michała, który leżał w łóżeczku obok stołu.
Po chwili na śniadanie dołączyła Gosia. Usiadła obok mamy i uśmiechnęła się, ale tym razem szczerze
- Może przemyślała moje słowa - pomyślała Maja, ale nic nie powiedziała.
- O 14 zaczyna się przyjęcie prawie wszystko jest już gotowe.
- To znakomicie - odpowiedziała Gośka.
Czas szybko zleciał i nadeszła godzina 14. Rozpoczęło się przyjecie przyszło dużo osób z rodzi i każdy przyniósł ze sobą prezent dla nastolatek. Uroczystość trwała do godziny 22 i wtedy wszyscy goście opuścili dom Wilsonów. Nastolatki rozpakowały wszystkie prezenty i postanowiły wynieść na strych pudełka. kiedy znalazły się w pomieszczeniu położony najwyżej w domu Gosia powiedziała:
- Nigdy tu dnie byłam.
- Ja tez nie, rozejrzyjmy się trochę.
- Dobra.
odłożyły pudełka na stara szafę i spostrzegły,że na niej stoi drewniany niewielki kuferek.
Maja ściągnęła ja i położyła na podłogę, po czym razem ze siotrą usiadła wokół niej.
- Otwórz ją - powiedziała.
- Ok.- odpowiedziała cicho druga.
wieczko uchyliło się i ukazało wnętrze kuferka. pospiesznie wyciągnęły z niej wszystko i zaczęły przeglądać dokumenty było pięć kartek każda z danymi Innego z członka Wilsonów.
- Patrz na to - Gosia wyciągnęła ze środka trzy pierścienie.
- Ej takie maja mama i tata.
- Zgadza się, jeden jest moim ulubionym kolorze a drugi w twoim
- Tak zielony i niebieski, a trzeci czerwony.
- Poczytajmy te dokumenty, to może dowiemy się czegoś
- Zgoda.
Zapadła na chwile cisz po czym przerwał ja zszokowany głos Mai :
- Czy ty widzisz to co ja - wskazała drżącym palcem na jedną z linijek na papierze.
-Taak- odpowiedziała pomału i rozciągliwie Gosia.
- To chyba żart - powiedziała Majka- my nie możemy być...
- Nie śmiertelne - skończyła Gosia.
Dziewczyny siedziały na podłodze na środku strychu patrząc się na siebie zdziwionymi oczami, ściskając w rękach dokumenty i pierścienie.
***************
Bardzo proszę o komentarze
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
ROZDZIAŁ 1 ,,Przeprowadzka"
- Córeczko weź jeszcze to pudełko i zanieś do kuchni.
- Dobrze mamo- z uśmiechem na twarzy odpowiedziała Maja Wilson.
Dziewczyna pobiegła do nowego domu. Tego dnia razem z mamą Kasią, tatą Robertem i siostrą bliźniaczką Gosią wprowadzała się do bardzo dużego ale także dość starego domu. Był on odnowiony i nowocześnie wykończony. Wokół niego rosły rozmaite krzewy, kwiaty i rozciągający się ciemnozielony las. Gosia zabrała dwa pudełka ze swoimi przyborami szkolnymi i poszła do swojego pokoju na pierwsze piętro. Maja ciągnęła za sobą dużą czerwoną walizkę, by po kilku minutach rozpakować ją w swojej sypialni. Była ona urządzona w stylu młodzieżowym, łóżko było tego samego odcieniu drewna co mała komoda , duża szafa z lustrem stojąca naprzeciw biurka. Na ścianach wisiał obraz a obok niego plakat z jej ulubionym zespołem muzycznym. ściany pomalowane były w jej ulubionym kolorze a mianowicie niebieskim. w oknach wisiały granatowe firanki w bardzo podobnym odcieniu co jej duże oczy, które miała jak jej tata. Za ściana znajdowała się sypialnia Gosia . Miała wyposażenie identyczne co Maja, ale różniła się kolorami ścian, pościeli i zasłon. Były one w kolorze zielonym jak jej piękne duże oczy , które miała jak mama. N pierwszym pietrze znajdowała się sypialnia rodziców, dwie łazienki i pokój przygotowany na narodziny Michała. Na parterze była nowoczesna kuchnia i przestrzenna jadalnia połączona z dużym salonem.
********
Był piękny, słoneczny dzień bliźniaczki z niecierpliwością spoglądały przez okno. Po chwili Gosia usłyszała radosny głos siostry:
- Są już - mówiąc to złapała siostrę za rękę i wybiegły przed dom. na podjazd przyjechał samochód , z którego wysiedli rodzice z małym chłopczykiem.. Maja podbiegła do mamy, która trzymała w reku kołyskę. Nastolatka pochyliła się i pocałowała w policzek noworodka i powiedziała :
-Jaki on jest śliczny
-I uroczy - dodała Gosia.
Po przywitaniu weszli do domu , Kasia nakarmiła synka, a nastolatki rozpakowały torbę z jego rzeczami. Kiedy nadszedł wieczór i mały Michał już spał siostry udały się do salon i usiadły na kanapie po czym włączyły jakiś film i zaczęły go oglądać, jednak Gosia nie mogła sie skupić. dręczył ja pewien problem, pomimo, że zawsze zwierzała się siostrze to tym razem nie była tego pewna. Widząc to Maja zapytała;
- Co się dzieje?
- Nic - odpowiedziała Gosia patrząc w podłogę.
- Przecież widzę, o co chodzi?
Dziewczyna przez chwile się wahała się po czym powiedziała :
- Zerwałam z Maćkiem.
Słysząc to Majka otworzyła szeroko usta ze zdziwienia, ponieważ wiedziała ze oboje byli idealna parą. Otrząsając się przytuliła siostrę i szepnęła jej do ucha:
- Wszystko będzie dobrze - po czym dodała - a mogę wiedzieć dlaczego?
- Bo... - urwała na chwilę ale skończyła - bo mnie wnerwiał, opowiadał jakieś głupoty i takie inne rzeczy.
Dziewczynie spłynęło kilka łez po policzki, po czym wstała i ruszyła w stronę schodów. Maja wyłączyła telewizor i ruszyła za siostrą. Kiedy stały przy drzwiach Majka spojrzała w oczy bliźniaczce i powiedziała ze współczuciem:
- Wyjaśnicie to miedzy sobą i wrócicie do siebie.
- Myślisz tak?
- Pasujecie do siebie jak nikt inny a teraz chodźmy spać.
- Racja jutro są nasze urodziny. Dobranoc.
- Dobranoc.
Po czym zniknęły wewnątrz swoich pokoi.
*****
- Dobrze mamo- z uśmiechem na twarzy odpowiedziała Maja Wilson.
Dziewczyna pobiegła do nowego domu. Tego dnia razem z mamą Kasią, tatą Robertem i siostrą bliźniaczką Gosią wprowadzała się do bardzo dużego ale także dość starego domu. Był on odnowiony i nowocześnie wykończony. Wokół niego rosły rozmaite krzewy, kwiaty i rozciągający się ciemnozielony las. Gosia zabrała dwa pudełka ze swoimi przyborami szkolnymi i poszła do swojego pokoju na pierwsze piętro. Maja ciągnęła za sobą dużą czerwoną walizkę, by po kilku minutach rozpakować ją w swojej sypialni. Była ona urządzona w stylu młodzieżowym, łóżko było tego samego odcieniu drewna co mała komoda , duża szafa z lustrem stojąca naprzeciw biurka. Na ścianach wisiał obraz a obok niego plakat z jej ulubionym zespołem muzycznym. ściany pomalowane były w jej ulubionym kolorze a mianowicie niebieskim. w oknach wisiały granatowe firanki w bardzo podobnym odcieniu co jej duże oczy, które miała jak jej tata. Za ściana znajdowała się sypialnia Gosia . Miała wyposażenie identyczne co Maja, ale różniła się kolorami ścian, pościeli i zasłon. Były one w kolorze zielonym jak jej piękne duże oczy , które miała jak mama. N pierwszym pietrze znajdowała się sypialnia rodziców, dwie łazienki i pokój przygotowany na narodziny Michała. Na parterze była nowoczesna kuchnia i przestrzenna jadalnia połączona z dużym salonem.
********
Był piękny, słoneczny dzień bliźniaczki z niecierpliwością spoglądały przez okno. Po chwili Gosia usłyszała radosny głos siostry:
- Są już - mówiąc to złapała siostrę za rękę i wybiegły przed dom. na podjazd przyjechał samochód , z którego wysiedli rodzice z małym chłopczykiem.. Maja podbiegła do mamy, która trzymała w reku kołyskę. Nastolatka pochyliła się i pocałowała w policzek noworodka i powiedziała :
-Jaki on jest śliczny
-I uroczy - dodała Gosia.
Po przywitaniu weszli do domu , Kasia nakarmiła synka, a nastolatki rozpakowały torbę z jego rzeczami. Kiedy nadszedł wieczór i mały Michał już spał siostry udały się do salon i usiadły na kanapie po czym włączyły jakiś film i zaczęły go oglądać, jednak Gosia nie mogła sie skupić. dręczył ja pewien problem, pomimo, że zawsze zwierzała się siostrze to tym razem nie była tego pewna. Widząc to Maja zapytała;
- Co się dzieje?
- Nic - odpowiedziała Gosia patrząc w podłogę.
- Przecież widzę, o co chodzi?
Dziewczyna przez chwile się wahała się po czym powiedziała :
- Zerwałam z Maćkiem.
Słysząc to Majka otworzyła szeroko usta ze zdziwienia, ponieważ wiedziała ze oboje byli idealna parą. Otrząsając się przytuliła siostrę i szepnęła jej do ucha:
- Wszystko będzie dobrze - po czym dodała - a mogę wiedzieć dlaczego?
- Bo... - urwała na chwilę ale skończyła - bo mnie wnerwiał, opowiadał jakieś głupoty i takie inne rzeczy.
Dziewczynie spłynęło kilka łez po policzki, po czym wstała i ruszyła w stronę schodów. Maja wyłączyła telewizor i ruszyła za siostrą. Kiedy stały przy drzwiach Majka spojrzała w oczy bliźniaczce i powiedziała ze współczuciem:
- Wyjaśnicie to miedzy sobą i wrócicie do siebie.
- Myślisz tak?
- Pasujecie do siebie jak nikt inny a teraz chodźmy spać.
- Racja jutro są nasze urodziny. Dobranoc.
- Dobranoc.
Po czym zniknęły wewnątrz swoich pokoi.
*****
Subskrybuj:
Posty (Atom)